Jest Lato. Micz jak co roku wykonuje prace sezonowe. Kierowany pobudkami finansowymi trafia nad Solinę, gdzie ma przeprowadzić kurs ratownika w ośrodku WOPR. Nieoczekiwanie jego adeptami stają się czołowi przedstawiciele radykalnej sceny blek metalowej. Bjukanen od razu obdarza sympatią chłopaków przyznając, iż bawi go ich wygląd. Z czasem Micz przekonuje się jednak do muzyki blek-metalowej, odkrywa ideologie i czuje blusa.
Po powrocie do domu dorasta w nim decyzja związana z auto-korps-pejntingiem. Micz zaczyna się malować i stroić w pieszczochy. Dzieci na plaży boją się takiego ratownika-Micza i posłusznie wykonują jego polecenia albo w ogóle nie przychodzą. Micz jest szczęśliwy i planuje swoją przyszłość z BEJŁOCZERSAMI. Jako frontmen trenuje swój growl codziennie. Micz jeszcze nie wie na czym będzie grał ale napewno nie na kibordzie.