Problemy Micza zaczęły się wraz z wyjazdem zarobkowym w charakterze ratownika na zakładowe kolonie do Pobierowa. Micz nudził się, dlatego często wpadał do spożywczaka, gdzie zaprzyjaźnił się z miejscowym elementem (rybakami bez kutrów). Został tam zaproszony do spożycia nalewki owocowej co z chęcią uczynił bagatelizując mroczne opowieści o polskich trunkach winopodobnych.
Po powrocie do słonecznej Kaliforni problem Micza zaczął narastać. Micz po prostu lubił przylać, gdy uraczył się winem gronowym.
Druga, prawdziwa żona Micza lubiła często pudrować nosek. Micz postanowił siłą wyleczyć narkomankę. Bił często i gęsto szczególnie po spożyciu Wódki Starogardzkiej. Stawał się wtedy innym człowiekiem, jak miało to miejsce po gali rozdania oskarów. Micz rozczarowany brakiem statuetki najebał się i pobił Pamelę Bach złotym kastetem (z klasą).
czytaj newsa