Micz wraz z swoim serdecznym przyjacielem Diterem Bolenem odcinają kupony od swojej muzycznej przeszłości grywając wspólne koncerty na kontynencie australijskim. Występy te cieszą się dużym zainteresowaniem wśród podstarzałych wieśniaków-emigrantów z krajów germańskojęzycznych. Taki obrót rzeczy szczególnie odpowiada Diterowi, który jako singiel nie ma większych szans u płci przeciwnej. Micz natomiast niejednokrotnie naganiał Bolenowi na korzeń niewyżyte wdówki.
Ulubionym zajęciem Micza jest ostre balangowanie z aborygenami. Podczas jendej z libacji oboje biorą udział w prastarym rytuale MAGICZNEJ PACHY, który polega na trzymaniu pod pachą świeżo krojonych plastrów pejotla. W rytuale tym niezmiernie ważną rolę odgrywa temperatura ciała. Micz oszalał bo zastosował nowatorsko kanadyjskie futro z karibu. Metoda Micza miała jednak jeden feler - skóra karibu + pejotal dotkliwie oszczypały okolice pachy. Diter zaczął się chorobliwie uśmiechać i zarzekać, że nic mu nie ma. W narkotycznym amoku chłopcy przyjeli do zespołu małego Hansa, zwierze preriowe nakarmione pejotlem. Diter pocałował Hansa (z języczkiem).